Co zrobić, żeby katar nie skończył się zapaleniem ucha?

21.12.15r. Co zrobić, żeby katar nie skończył się zapaleniem ucha?

Dziś kilka słów o nebulizatorze, czyli urządzeniu które powinno znaleźć się w każdym domu, w którym mieszka małe dziecko :).

Jesteśmy w samym środku okresu jesienno-zimowo-wczesnowiosennego, czyli czasu kiedy nasze maluchy są atakowane z każdej strony przez chorobotwórcze wirusy, które powodują gwałtowny wzrost zachorowalności na choroby górnych i dolnych dróg oddechowych… Ze swojej praktyki mogę powiedzieć, że im więcej dzieci w domu, tym infekcje są częstsze i dłuższe… Jedno dziecko przynosi chorobę i po kilku dniach zaraża kolejne, itd. Czasami wydaje się, że infekcje ciągną się tygodniami, bo jak jeden maluch wyzdrowieje, to drugi jest dopiero w połowie choroby i tak w kółko… Dzieci cierpią, ale rodzice, a zwłaszcza mamy też… Bo jak maluch jest chory, to nie pozwala mamie odejść na krok od siebie… Nie wspominając już o jakimkolwiek wyjściu z domu…  

Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia, ale dla mnie najlepszą terapią w takich przypadkach są inhalacje. Bezpieczny Maluszek w tym sezonie już kilka razy miał gorączkę i początki kataru. Na szczęście dotychczas udało nam się nie dopuścić do czegoś poważniejszego, co w przypadku niemowląt jest nie lada wyzwaniem… U tak małych dzieci bardzo często ze zwykłego kataru po kilku dniach rozwija się zapalenie ucha czy zapalenie oskrzeli…  Dlaczego tak się dzieje? Katar może przedostać się do ucha i wywołać w nim zakażenie. U dziecka jest to szczególnie łatwe, ponieważ trąbka słuchowa jest położona niemal poziomo. U osoby dorosłej położenie to jest bardziej pionowe. A jak wygląda powiązanie kataru z zapaleniem oskrzeli? „Katar jako infekcja wirusowa uszkadza osłabioną śluzówkę nosa, przez którą bez przeszkód trafiają bakterie. Wydzielina z zawartością wirusów i bakterii może spłynąć do oskrzelików, a następnie do oskrzeli, wywołując w nich stan zapalny. Warto przy tym wiedzieć, iż zapalenie oskrzelików jest najczęstszym powikłaniem nieżytu nosa u niemowląt poniżej szóstego miesiąca życia.”*

Dlatego  uważam, że nie można bagatelizować kataru i trzeba jak najszybciej wdrożyć działanie, które nie pozwoli mu rozwinąć się w nic poważniejszego. Znam wielu rodziców, którzy twierdzą, że katar czy delikatny kaszel to nie choroba... Ja jestem przeciwnego zdania i natychmiast zaczynam działać widząc u moich dzieci pierwsze symptomy przeziębienia.

Jednym z dział jakie wytaczam przeciwko rozwijającej się infekcji są inhalacje. Jak byłam dzieckiem, to domowe inhalacje ograniczały się do pochylenia głowy nad naczyniem z gorącą wodą… Dziś przeprowadzenie inhalacji jest dużo prostsze i efektywniejsze. Sklepy i apteki oferują szeroki wybór inhalatorów i nebulizatorów. Przy starszych córkach przetestowałam różne urządzenia. Najbardziej byłam zadowolona z nebulizatora kompresorowego. Od dłuższego czasu używam "foczki" czyli  inhalatora dla dzieci Philips Respironics Sami the Seal i wydaje mi się, że to właśnie dzięki niemu udaje nam się uniknąć cięższych infekcji.

Nie każdy wie czym dokładnie jest nebulizator, dlatego pozwalam sobie napisać kilka słów w tym temacie :). Nebulizator to wyrób medyczny przeznaczony do terapii górnych i dolnych dróg oddechowych, takich jak:

  • infekcje lub choroby przewlekłe: kaszel, przeziębienie, zapalenie zatok, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, astma
  • choroby alergiczne.

Jego zadaniem jest nebulizacja, czyli zmiana postaci leku z płynnej w aerozol (chłodną"mgiełkę") będący zawiesiną mikroskopijnych cząsteczek leku w powietrzu. Umożliwia to wdychanie substancji leczniczej i w ten sposób dostarczanie jej bezpośrednio do najgłębszych partii układu oddechowego.

Substancje używane do nebulizacji to: roztwór soli fizjologicznej, oraz leki w postaci roztworów do nebulizacji. Decydujący wpływ na skuteczne dotarcie leku doodpowiednich odcinków układu oddechowego ma wielkość cząsteczek w wytwarzanym przez inhalator aerozolu, ponieważ:

  • większe cząsteczki mają tendencję do osiadania w górnych partiach dróg oddechowych (nos, gardło, krtań),
  • mniejsze są w stanie docierać do dolnych dróg oddechowych (oskrzeli, oskrzelików i pęcherzyków płucnych).

Dlatego tak ważne jest zapoznanie się z danymi technicznymi inhalatora i świadome wybranie urządzenia wysokiej jakości - o odpowiednich parametrach dla danej terapii! 

Tak jak pisałam wyżej my wybraliśmy „foczkę” Philipsa i śmiało możemy ją polecić każdemu. Kochani naprawdę warto zainwestować w dobry nebulizator. Jednorazowy wyższy wydatek zwróci się już przy trzeciej maksymalnie czwartej infekcji. Włączenie nebulizacji do leczenia przeziębienia zatrzyma chorobę w jej wczesnym stadium dzięki czemu mniej wydamy na lekarstwa…

 

*www.zapalenieoskrzeli.com.pl

 

niemowlę,przeziębienie,nebulizator,Philips Respironics

KOMENTARZE: (11)

21.12.2015 | Mamusia Kacia

a jaka cena takiej foczki ? i najgorsze to chyba zachęcić dziecko do inhalacji większość dzieci co miałam okazję spotkać z inhalatorem to było to nie lada wyzwanie aby zachęcić dziecko do wdychania :)

22.12.2015 | Ewa Łysek

Nas tez juz katar raz dodał. Obyło się bez większych powikłań. Taki inhalator napewno super sprawa i właśnie przymierzam się do zakupu bo na jednym kataru się napewno nie skończy

22.12.2015 | Magda mama Janka

My też używaliśmy nebulizatora w czasie infekcji. Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie go nie mieć. I nawet mały nie protestował, aż mnie to zdziwiło. Ale jednak wasza foczka rulez!!! :) Takiego wesołego urządzenia to jeszcze nie widziałam!

22.12.2015 | Dzoana k

My kupiliśmy inhalator po pierwszym katarku synka, wtedy go nie uźywaliśmy ale nastepnym razem na pewno wypróbujemy. Oby nie było szybko takiej potrzeby:)

26.12.2015 | Ola Bursy, Gliwice

U nas infekcje na szczęście są bardzo rzadko (pfu pfu pfu) ale jak już się zdarzą to żaden z lekarzy do którego chodzimy nie praktykuje inhalacji a szkoda bo zamiast 3-tygodniowego kataru i kaszlu może by przeszło szybciej... :/

04.01.2016 | mamusia_bartusia

No właśnie ja się zastanawiam czy mój mały będzie współpracował ;) bo większym dzieciom można wyjaśnić a u mojego nawet ciężko paznokcie obciąć! Ale widzę że u Was się udaje :)

14.01.2016 | Mama Bezpiecznego Malucha

Mamo Bartusia, z tą współpracą, to jeszcze nie jest tak łatwo... Musimy się sporo nagimnastykować, żeby zrobić dziesięciominutową inhalację... ;) Przy najbliższym epizodzie przeziębienia wrzucę filmik jak to robimy... ;)

12.03.2019 | Mama Krysia

Ja kupiłem inhalator Microlife i jestem bardzo zadowolony. Jest cichutki i dziecko się nie boi. <a href="http://www.salmor.pl/zestawy,c52.html">Inhalator Sklep</a>

27.03.2019 | marysia

szczerze? zazdroszczę wszystkim tym, których dzieci dają radę z inhalacjami. u mnie to nie przechodzi, mogłabym mieć foczkę i i tak nic to nie daje. ale na szczęście często tego nie potrzebujemy w domu bo dzieci nie mają problemów z katarem tak dużych. a co do uszu, kiedyś dostały bólu w uszach, jakiś stan zapalny, pomógł Krzysiowi wtedy spray do uszu Fonix, taki w czerwonym opakowaniu. bez niego nie wiem co bym zrobiła.

06.06.2019 | Domer

Bardzo treściwy art. Cieżko znaleźć dobre wpisy o inhalatorach. nurtuje mnie temat <a href="http://salmor.pl/123-nebulizatory" title="Nebulizator">nebulizatorów</a>.

06.06.2019 | Domer

http://salmor.pl/123-nebulizatory

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi