Jak zabezpieczyć dom przed dzieckiem?

02.11.15r. Jak zabezpieczyć dom przed dzieckiem?

Nasze mieszkanie czy dom to z założenia najbezpieczniejsze miejsce na świecie. Niestety przy braku naszej wyobraźni może stać się też największym zagrożeniem dla malucha. Statystyki pokazują, że dzieciom do lat trzech najwięcej wypadków zdarza się w domu… Nie wolno nam do tego dopuścić!

W momencie w którym nasze dziecko zaczyna raczkować czy pełzać powinniśmy rozejrzeć się za odpowiednimi zabezpieczeniami. Z czasem dziecko zrozumie, że nie wszystko co pojawia się w zasięgu jego wzroku można dotykać, ciągnąć czy jeść. Ale przez kilka albo nawet kilkanaście miesięcy powinniśmy mieć oczy dookoła głowy i potrafić zapobiec niebezpieczeństwom, które czyhają na naszego szkraba w każdym zakątku mieszkania. Żeby ułatwić sobie funkcjonowanie w tym okresie warto sięgnąć po zabezpieczenia dostępne na rynku.  My zdecydowaliśmy się na produkty marki Safety 1st. Na pierwszy ogień poszły gniazdka elektryczne, ostre kanty ławy w salonie oraz drzwi… Następne były dolne szafki kuchenne.

Pierwsze co Młody zauważył w mieszkaniu, to niezwykle interesujące dziurki rozsiane parami po wszystkich  ścianach… I wcale nie chciał w nie wkładać żadnych patyczków ale własne obślinione paluszki… Na nic zdały się tłumaczenia, że tam jest prąd, który może go kopnąć… Trzeba było szybciutko pozalepiać 90% gniazdek elektrycznych znajdujących się w mieszkaniu. I tu z pomocą przyszły nam zabezpieczenia kontaktów Safety 1st, bardzo łatwe w montażu  :). Chwilowo mogłam zapomnieć o niebezpiecznych dziurkach w ścianach, ale za to musiałam pamiętać gdzie włożyłam klucz do demontażu zabezpieczeń, bo bez niego nie da się ściągnąć zaślepek… Dalej – ostre kanty, które wprawdzie nie są już ciekawe dla dziecka tak jak dziurki w ścianach, ale równie niebezpieczne. Młody już nie chodzi przy meblach, on przy nich biega. Na początku zabezpieczałam kanty silikonowymi narożnikami Safet 1st z powodu chwiejności Bezpiecznego Maluszka, a teraz poprzez wzgląd na rozwijane przez niego prędkości…

Młody uwielbia bawić się drzwiami i słuchać jak skrzypią… No niestety skrzypią… Czas je w końcu naoliwić… Póki co jeszcze tego nie zrobiliśmy, ale na każdych drzwiach wewnętrznych zamontowaliśmy  blokadę Safety 1st, która zapobiega przytrzaśnięciu palców.  Bezpieczny Maluszek miesiąc temu był bardzo zafascynowany kuchnią, a w szczególności jej przepastnymi szafkami. Ich zawartość tak bardzo podobała mu się, że nie sposób było go upilnować… Wystarczyła sekunda nieuwagi i Młody klęczał przy szafce wygarniając zawartość jej półek na podłogę… Uwielbiał dźwięki jakie wydawały rzucane o podłogę plastikowe i aluminiowe sprzęty. Potrafił sobie wyciągnąć patelnię i siedząc  na podłodze walić nią w lodówkę… W związku z tym, że kuchnia nie może być placem zabaw po trzeciej akcji Młodego trzeba było pozabezpieczać wszystkie szafki znajdujące się w zasięgu jego łapek . I tu z pomocą przyszły mi zabezpieczenia sprzętów kuchennych Safety 1st. A szafki mam dość nietypowe więc musiałam użyć zabezpieczeń paskowych.

Póki co skorzystałam tylko z czterech rodzajów wymienionych wyżej zabezpieczeń. Wraz z rozwojem Młodego będę pewnie dołączać kolejne. Myślę, że dalej będę sięgać po Safety 1st, bo póki co marka świetnie się sprawdza, a w swojej ofercie ma jeszcze wiele innych rodzajów zabezpieczeń (zabezpieczenie szuflad, zabezpieczenie lodówki, płyty elektrycznej, drzwi piekarnika, zabezpieczenia magnetyczne i wiele innych).

Naprawdę nie warto zainwestować w produkty chroniące dzieci przed niebezpieczeństwami czyhającymi na nie w naszych mieszkaniach. To naprawdę nie kosztuje dużo, a dzięki temu zyskamy na pewno więcej spokoju i uchronimy nasze dzieci przed domowymi wypadkami. Nie wolno nam zapominać, że niemowlęta i najmniejsze dzieci są bardzo ciekawe otaczającego je świata, a póki co mają bardzo małą wyobraźnię…

fot. Sagaj Photography

niemowlę,zabawa,edukacja,wyprawka,Safety 1st

KOMENTARZE: (23)

02.11.2015 | Agnieszka - mamusia Piotrusia

Nasz Maluch jest niecały miesiąc młodszy i na razie jeszcze szlifuje raczkowanie. Na szczęście o gniazdka nie muszę się za bardzo matrwić - wszystkie są albo wysoko, albo schowane za sprzętami. Ale reszta - szuflady, kanty itp., to już najwyższy czas zabezpieczyć :)

02.11.2015 | Magda mama Janka

Ja ostatnio wróciłam do domu z podobnymi zabezpieczeniami gniazdek, na co mój małżonek zareagował z wyższością i dumą w głosie : "Nie potrzebujemy tego, zamontowałem specjalne gniazdka".I zapunktował:) teraz czas na dalsze zabezpieczenia. Dzięki za super porady, na pewno się przydadzą. Trzeba mieć oczy dookoła głowy:)

02.11.2015 | mamusia bartusia

Dokładnie!zabezpieczenia to konieczność.

02.11.2015 | Ewa Łysek

super sprawa z takimi zabezpieczeniami już za kilka miesięcy ja także po nie sięgne

02.11.2015 | Mamusia Kacia

My też sięgnęliśmy po te same zabezpieczenia tak że polecam bardzo :)

03.11.2015 | Ola Bursy, Gliwice

U nas póki co wykorzystaliśmy zabezpieczenia do gniazdek... przydałyby się jeszcze do szyflad i szafek ale póki co szlifuje moją cierpliwość i refleks i staram sobie radzić bez zabezpieczeń ;) no i mega plusem i zabezpieczeniem jest u nas bramka przy schodach :) a co z resztą zabezpieczeń okaże się z czasem :)

03.11.2015 | Marta, Wa-wa

Nawet nie tyle warto co trzeba zainwestować w te zabezpieczenia. Moją córkę tak mocno gniazdka nie korciły, ale i tak powkładałam tam zaślepki i podobnie szukałam potem klucza do demontażu :-) - teraz leży w wiadomym miejscu. Zabezpieczenia kantów są, ale mała niestety i tak potrafi uderzyć głową w podłużną krawędź a tej obkleić nie idzie. Zabezpieczeń szafek nie zliczę, bo to jest to co moja pociecha uwielbia: otwierać, wywalać zawartość i niszczyć co wpadnie w jej łapki. Jeszcze trochę a będzie mi otwierać przesuwane drzwi szaf w przedpokoju ....

03.11.2015 | Magda mama Janka

Acha dziewczyny! Te zaślepki do kontaktów, które mi się nie przydały od razu zawiozłam mojej bratowej. Od razu zabrałyśmy się za ich montaż na oczach mojego bratanka 1,5 roczniaka. Ten oczywiście bardzo się na mnie obraził!Były płacze i wrzaski. Lepiej zróbcie to gdy małego majsterkowicza nie ma w pobliżu. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.. :)

03.11.2015 | mama dwojki maluchow

Piekarnik. Pamiętajcie o zabezpieczeniu piekarnika przed otwarciem. U nas to mus. A silikonowe nakladki na kanty stolu nie sprawdzily sie bo dzieci wszystkie poodklejaly. TV wisi na ścianie bo inaczej byl by juz na zlomie. Gniazdka i drzwi - konieczność.szafki w kuchni nie zabezpieczalam tylko dzieci wiedza ze można im grzebać w jednej - są tam tylko plastikowe pojemniki. Środki czystości typu domestos kret czy jakies plyny - w najwyższej szafce w kotłowni.

03.11.2015 | Dzoana k

Ja będę kupować zabezpieczenia dopiero za pół roku. Poza już wymienionymi zamierzam kupić nową firankę.Mam teraz "makarony", znajoma opowiadała o przypadku gdy dziecko okręciło je sobie wokół szyi, na szczęście matka zobaczyła. Super zdjęcie:)

03.11.2015 | monia sosnowiec

Jejq mi to sie wydaje ze mam zlote dziecko. W domu mam wszystkie zabezpieczenia ale kurza one sie w szafce. Do hani wystarczylo raz powiedziec i juz sie nie tykala cjyba ze cjciala sie z nami podroczyc jak to robi do tej pory przechodzac przez przedpokuj czai czy widzimy ja jak spojrzymy to otwiera szafke i ucieka;0). Choc teraz czeka nas zakup bramki na schody ale czy dojdzie on do skutku to nie wiem;0) z tego co widze safety maja fajne rozwiazania my niestety mamy nie ladne plastiki;0/

03.11.2015 | Mama BM

Monia, dziewczynki są grzeczniejsze... Ja przy córkach miałam tylko pozaślepiane gniazdka i bramkę na schodach ;) A teraz po zbiciu dwóch talerzy przez Młodego zabezpieczyłam już wszystkie dolne szafki...

03.11.2015 | Marta, Wa-wa

Mowicie że dziewczynki są grzeczniejsze? To do jakiej kategorii mam zaliczyć swoją córkę?

03.11.2015 | Mama BM

Marto, hmmm... Może Twoja córka ro wyjątek potwierdzający regułę...? :P

04.11.2015 | Agnieszka - mamusia Piotrusia

No to sobie wykrakałam... Do tej pory Młody ograniczał się do pola 2x2m. Dzisiaj powędrował za mną do kuchni, ale po drodze był taaaki ciekawy kosz na śmieci - niestety uchylny. Na razie pokrywka jest dla niego za wysoko, ale chyba powoli muszę pomyśleć o zmianie na inny (bo na zamknięcie w jakiejś szafce nie ma szans). Już widzę oczyma wyobraźni jak w nim grzebie w poszukiwaniu "skarbów"... Oczywiście po drodze zauważył też kabelek od lampki, o którym myśleliśmy, że jest dobrze schowany i przymocowany :)

04.11.2015 | Marta Niemczycka

Ja podeszłam do tematu troszkę inaczej. Niczego nie zabezpieczam. Młody porusza się sprawnie po całym domu i oczywiście interesuje się wszystkimi szafkami i szufladami, dlatego wyciągnęłam z nich wszystkie rzeczy niebezpieczne. Jego ulubioną szafką w kuchni jest ta z koszem na śmieci, kosz kupiłam nowy i czysty, szafkę wyszorowałam, a dopóki mu się nie znudzi śmieci wyrzucamy do reklamówki ;) Jeśli chodzi o szuflady, już kilka razy przytrzasnął sobie nimi paluszki, ale nie zraża go to, do odkrywania ich zawartości raz za razem i do wchodzenia do nich. Jak dotąd nie posiadł umiejętności otwierania lodówki i zmywarki, dlatego jeszcze nie zagłębiłam się w kwestie zabezpieczeń tych sprzętów na tyle aby komentować ;) Gniazdko, jedno- to najbardziej na widoku, odłączyliśmy od prądu i pozwoliliśmy młodemu bawić się nim ile chciał, tak samo było z przedłużaczem i kablami od ładowarek, po jakichś 2 tygodniach ignorował wszystko. Zrobiliśmy nawet kilka eksperymentów w innych domach, żeby zobaczyć czy będzie zainteresowany kabelkami i kontaktami, ale nawet nie zwraca na nie uwagi. Nie ograniczam młodego, nie zamykam, nie ma zamkniętej strefy zabaw. Gdy jestem w kuchni bawi się wszystkim co jest pod ręką, tak samo w łazience. Wiem, że cały czas trzeba mieć oczy dookoła głowy, ale jeszcze(!) daję radę bez zabezpieczeń :)

05.11.2015 | mama sandry.

nasza córcia jak zaczęła raczkować to nic nie było w stanie ją powstrzymać :) jakby mogła to chyba chodziłaby po ścianach :) też mieliśmy bramki, zatyczki i co się tylko dało :) teraz ma niecałe trzy latka i pomysły są z kosmosu... :) dziś było ''mama, a mogę wejść do pralki?''. w sumie to odkąd zaczęła raczkować a później chodzić to co trochę są jakieś przeboje

08.11.2015 | Katarzyna Sajewicz, Siedlce

Zabezpieczenia są bardzo ważne i u nas również sprawdziły się nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również aby uniknąć wypadków typu, rozsypana mąka po całej kuchni :)

11.11.2015 | Afrodyta Biernacka

Ja na razie nie musze się martwić ale jak zacznie córcia się przemieszczać to oczywiście będą zabezpieczenia :)

12.11.2015 | monia sosnowiec

Hahaha to juz wiadomo jak mama bedzie chciala wymienic zastawe gdzie ma sie zglosic.... wiadomo sa wyjatki u mnie kuzynka miala mala harpagana za to brat jej to taka melepeta. Tez mam dni co mowie o bosze jakie moje dziecko niegrzeczne. Zla jestem i wypominam wszystko ale na spokojnie patrzac na to nie ma niegrzecznych dzieci jest tylko wyolbrzymianie przez rodzocow

16.11.2015 | ANia

A my naraize nie korzystamy z zabezpieczen:) naraize nie ma zainteresowania :P:P

17.11.2015 | Mamusia Kacia

Najgorsze to są właśnie piekarniki maluszki lubią dotknąć takiego gorącego piekarnika albo odkręcić gaz a na to już sposobu nie wynajdą :-(

20.11.2015 | Agnieszka - mamusia Piotrsuia

A macie może jakiś pomysł na zabezpieczenie drzwi przesuwnych w szafie (takiej na całą ścianę)? Wszelkie zabezpieczenia na rzepy odpadają - mały uwielbia rozpinać wszystkie takie plastry, rzepy itp. No i dobrze by było przy tym nie uszkodzić przy tym szafy... ;)

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi